Cmentarz w Koja

Cmentarz jest usytuowany na półwyspie Koja, nad jeziorem Wiktorii, oddalony ok. 60 km w kierunku wschodnim od Kampali, stolicy Ugandy. W latach 1942-1951 znajdowało się w tym miejscu osiedle polskich tułaczy, w którym mieszkało ok. 3 tys. osób. Obecnie po obozie pozostał tylko cmentarz, który zajmuje powierzchnię 992 m². Jest otoczony murem wysokim na ok. 1,5 m. Na cmentarz wchodzi się przez metalową dwuskrzydłowa bramę. Przez środek nekropolii przechodzi ścieżka o szerokości 1,5 m. dzieląca go na dwie równe części. Na końcu dróżki znajduje się ogrodzone pole o powierzchni ok. 30 m², w obrębie którego usytuowany jest pamiątkowy pomnik. Nad obeliskiem góruje mały betonowy krzyż, zastępujący zniszczony duży oryginalny pomnik, a poniżej tablica z napisem: „Zmarli Polacy w drodze do Ojczyzny”. Po opuszczeniu tego miejsca przez Polaków, cmentarz został zrównany z ziemią (przy pomocy ciężkich maszyn) przez nowych właścicieli terenu. Choć dziś miejscowi mówią, że zrobili to handlarze narkotyków z Jamajki, którzy uprawiali tu opium, to trudno się z tym zgodzić. Z szybko przeprowadzonego "śledztwa" wywnioskowaliśmy z dozą pewności, że cmentarz został zniszczony zanim przybyli tutaj Jamajczycy. W każdym razie dziś stan jest taki, że na ogrodzonym cmentarzu istnieje jedynie centralny pomnik z wypisanymi 96 nazwiskami pochowanych tu osób. W latach 90. XX wieku, pierwszej renowacji i częściowej odbudowy polskiej nekropolii podjął się ks. Jan Marciniak. Podczas prowadzonych przez nas prac renowacyjnych został odnowiony pamiątkowy pomnik z nazwiskami zmarłych oraz odtworzony napis: „Zmarli Polacy w drodze do Ojczyzny" (przywrócono go na na podstawie archiwalnej fotografii, dostarczonej przez jednego z miejscowych). Odmalowaliśmy także bramę wejściową wraz ze słupami, w których jest osadzona. Udało się również oczyścić ścieżkę prowadzącą do obelisku oraz odnowić ściany i ogrodzenie wokół centralnego pomnika. Poza murami okryliśmy duży betonowy krzyż, pierwotnie górujący nad cmentarzem. W 2012 roku z inicjatywy dr Huberta Chudzio(dyrektora Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń), przy współpracy z ks. Ryszardem Józwiakiem (z ośrodka misijnego Don Bosco) i wsparciu Sybiraków-Afrykańczyków, na cmentarzu postawiono symboliczne krzyże. Wypisane na stronie daty urodzeń i śmierci, a także numery nagrobków i przyczyny które doprowadziły do zgonu, pochodzą z Księgi Zgonów w Polskim Osiedlu Koja, w której jest wymienionych 98 osób pochowanych na tym cmentarzu.